Liczba wyświetleń

wtorek, 16 lipca 2013

ROZDZIAŁ 16 !

Wtorek.
Jutro miałyśmy jechać w trasę z chłopcami. Wstałam dosyć wcześnie i zadzwoniłam do Nialla, żeby dowiedzieć się co mam wziąść, a czego nie muszę. Znalazłam swoją torbę w szafie i powoli zaczęłam pakować ubrania. Okazało się, że mój strój kąpielowy jest na mnie za mały. Napisałam do Nialla i umówiłam się z nim pod sklepem na mieście.
-Hej blondasku. -Powiedziałaś witając się z nim.
-A więc co kupujesz? -Zapytał łapiąc Cię za rękę.
-Strój kąpielowy. Powiedziałeś, żebym wzięła, ale ten co mam jest już za mały.
Szliśmy ulicą za rękę, rozmawialiśmy o trasie, o wszystkich koncertach i spotkaniami z fanami. Weszliśmy do pierwszego sklepu, który miałam na swojej liście w głowie. Wzięłam kilka stroi i zaczęłam je przymieżać. Pokazywałam się Niallowi. Ale nie za bardzo miałam co na neigo liczyć bo przy każdym mówił że jest okej. Ubrałam kolejny strój i pokazałm mu się. Blondasek oblizał usta, rozglądnął się i wszedł to przymieżalni.
-Jesteś taka piękna. -Powiedział i zaczął mnie całować po szyi.
-Wiem, mówiłeś to już. -Zaśmiałam się i objęłam go rękami.
-Jak dla mnie, możesz pływać nago. -Niall zaczął rozwiązywać górę od stroju, ale szybko mu przerwałam.
-Nie tutaj Niall, przecież wszyscy będą słyszeć.
-No dobra, ale nie myśl, że wieczorem Cię to ominie.

Wybrałam jeden z lepszych stroi i poszłam zapłącić. Niall stał już przed sklepem i rozmawiał z jakimiś dziewczynami. Wyszłam i dołączyłam do niego. Okazało się, że były to fanki, które koniecznie chciały, abym wyszła z nim na scecę podczas jednego z koncertów na trasie. Zdziwiłam się, ale zrobiło mi się bardzo miło. Dodały kilka komplementów i poszły. Niall złapał mnie za rękę i poszliśmy do Nandos. Zjedliśmy i pożegnaliśmy się. Miałam do niego wpaść jak już będę spakowana. Wróciłam do domu, spakowałam się i oglądnęłam jakiś serial. Dopiero wtedy do niego pojechałam. Cece pakowanie zajęło dłuższą chwilę więc zaprosiła Harrego do Nas. 
-Siemka, spakowana? -Zapytał Liam gdy tylko weszłąm do ich domu.
-No tak, Cece dalej się pakuje. -Powiedziałam.
-Matko, to co ona zabiera ze sobą? Okej, nie mów mi. 
Uśmiechnęłam się i poszłam do pokoju Nialla. Nie było go tam. W kuchni też nie, ale znalazłam go w ogrodzie. Leżał sobie w spodenkach na leżaku z okularami na nosie. Nie wiem po co skoro słońca prawie już nie było. Podeszłam po cichu do basenu, zamoczyłam ręce i położyłam je na jego brzuchu. Od razu się podniósł.
-AAAA! -Krzyknął. -Jakie zimne! Bierz je...
-Nie śpij! -Powiedziałam i usiadłam obok. -Spakowałeś się już?
-Nie, rano to zrobię. 
-Niall, nie zdąrzysz.
-Nie bój się. -Uśmiechnął się i przytulił mnie. -Pamiętasz co powiedziałem w przebieralni?
-Owszem. -Pocałowałam go namiętnie, a potem wstałam. -Ale najpierw się spakujesz. Na górę!
Niall posłusznie wstał i poszedł do swojego pokoju, a ja za nim. On wyciągał rzeczy, które bierze i kładł je na łóżko, a ja pakowałam je do torby, którą wyjął z szafy. W tle leciała piosenka Justina Biebera -As long as You love Me. Blondasek zaczął śpiewać.
-To chyba już wszystko co biorę. -Powiedział i podał mi koszulkę.
-Na pewno? -Zapytałam. -Może jeszcze zobacz sobie jeszcze raz co masz w torbie.
-Przestań, jestem pewien, że mam wszystko. 
Włożyłam tą ostatnią koszulkę do torby i ledwo ją zapięłam, gdy Niall wziął mnie na ręce i położył na łóżku. Zaczął mnie namiętnie całować.
-W tour busie jest jedna ogromna sypialnia, tak? -Zapytałam w między czasie.
-Tak. -Powiedział przestając całować moją szyję. Ale tylko na chwilę.
-No to masz rację, trzeba się nacieszyć teraz twoim pokojem. Później dopiero za miesiąc. 
Po 40 minutach byłam już ubrana i gotowa do wyjścia. Niall założył na siebie jedynie bokserki i odprowadził mnie do drzwi.
-Widzimy się jutro. -Powiedział.
-O której mamy tu być? -Zapytałam.
-My podjedziemy po Was. Nie będziecie wozić się z tymi torbami o 6 rano.
Jeszcze raz go pocałowałam i wsiadłam w taksówkę, którą mi zamówił chwilę wcześniej. Gdy wróciłam do domu było już dość późno. Dopiero gdy się położyłam zaczęłam się zastanawiać gdzie był Louis i Zayn? Tylko Liama widziałam w domu. Zapewne słyszał ja z Niallem spędziliśmy czas w pokoju obok.  Zasnęłam. Następnego dnia wstałam o 5. Ubrałam się, zjadłam śniadanie i usiadłam w salonie przed telewizorem. Usłyszałam jak Cece schodzi po schodach ze swoją torbą. Postawiła ją obok drzwi i przyszła do mnie. Pogadałam z nią chwilę, a potem usłyszałyśmy trąbienie busa. Wyszłyśmy na zewnątrz i zapakowałyśmy nasze torby. Pożegnałyśmy się z mamą i Erickiem. James też był wtedy w domu. Ale zmierzył mnie tylko wzrokiem i wszedł do środka. Wreszcie wsiadłyśmy do autokaru. Byłam pod wielkim wrażeniem, Cece chyba też.
-No to co? Ruszamy! -Powiedział Zayn i dał kierowcy znać, że może jechać. 
-Ten autokar jest meeeeeeeeeeega! Mogłabym tu mieszkać! -Krzyknęłam i usiadłam na kanapie tak miękkiej, że aż nie chciało się wstawać.
-Chodźcie, pokaże Wam gdzie będziecie spać. -Harry zaprowadził nas na sam koniec autokaru. Pokazał nam wielkie łóżko z kilkoma poduszkami. (Ostatnie zdjęcie)
-OMG! POWAŻNIE?! -Krzyknęła Cece. 
Od razu się na nim położyłam.
-Jestem w niebie! -Powiedziałam. -Niall chodź do mnie.
Blondasek szybko przyszedł i położył się obok mnie.
-Nie, dopiero teraz jestem w niebie. -Zaśmiałam się i położyłam głowę na jego brzuchu.
-Okej, ale teraz nie ma spania! -Powiedział Louis. -Gramy w karty!
Chłopcy rozłożyli stół do kart i zaczęliśmy grać. Włączyli jakąś muzykę i czas mijał nam świetnie. Wiedziałam, że ten miesiąc będzie fantastyczny! 

poniedziałek, 15 lipca 2013

ROZDZIAŁ 15 !

Rano, a właściwie w połódnie Liam zebrał wszystkich do salonu.
-Chwilę temu dzwonił do mnie Garry i powiedział, że w środę jedziemy w trasę. -Powiedział Liam.
-W tą środę?! -Zapytał Harry.
-Tak, też byłem w szoku, że nic wcześniej nam nie powiedział..
Spojrzałam na Nialla i widziałam, że był niespokojny.
-Na ile jedziecie? -Zapytała Cece, a ja bałam się odpowiedzi.
-Na miesiąc. -Na te słowa Liama od razu wtuliłam się z blondaska. -Pakujcie się powoli.. Jedziemy Tour Busem w środę o 6. Więc wyspać się..
Poszłam z Niallem do ogrodu.
-Niall, co teraz? -Zapytałam siadając obok niego na trawie. -Nie chcę, żebyś jechał. Tak bardzo się boję, że może stać się coś co nie powinno mieć miejsca. -On siedział cicho i nic nie mówił. -Niall, powiedz coś! Błagam..
Z oczu płynęły mi łzy, a on nic nie mówił. Nawet mnie nie przytulił. Po chwili wstał.
-Idź do salonu. -Powiedział i zgarnął Harrego i reszte chłopaków z kuchni do swojego pokoju.
Razem z Cece siedziałyśmy w salonie. Ani ja ani Ona nie chciałyśmy, żeby jechali.. Miesiąc to długo. Minęło jakieś 15 minut i wszyscy spowrotem byli w salonie. Harry i Niall gdzieś wychodzili.
-Gdzie Wy idziecie? -Zapytałam unosząc się z kanapy.
-Nie ważne, siedź tutaj. -Powiedział i wyszedł za Harrym.
-Świetnie! -Byłam wkurzona. Spojrzałam na Zayna i Liama, którzy z czegoś się cieszyli. -A Wy co się tak cieszycie?!
Wstałam i poszłam do kuchni. Za mną przyszedł Louis.
-Ej, nie ma powodów do złości. -Powiedział kładąc swoją dłoń na moim ramieniu.
-Jak to nie? -Zapytałam lekko płacząc. -Za dwa dni maie jechać w trasę która trwa miesiąc! Louis to długo.. A jak znowu wydarzy się coś takiego jak wtedy gdy Was nie było 2 tygodnie?
-Przestań, nie mów tak.
-Skoro przez dwa tygodnie tyle się wydarzyło to co będzie przez miesiąc? Nie rozumiesz, że się boję? Boję się, że go strace.
-Ciii. Uspokój się i nie płacz. Skoro ja mówię Ci, że będzie dobrze to tak właśnie będzie. -Louis mnie przytulił, a potem razem poszliśmy do salonu. Starałam się jakoś wkręcić w rozmowę z resztą, ale nie potrafiłam skupić się na niczym innym tylko nad tą ich trasą.

*Oczami Nialla*
Wsiedliśmy z Harry w taksówkę i pojechaliśmy do domu dziewczyn. Plan był taki, że idziemy porozmawiać z mamą Alice o naszej trasie koncertowej. Przedstawimy się, zdobędziemy jej zaufanie itd.. 
Dojechaliśmy na miejsce, zadzwoniliśmy dzwonkiem, a drzwi otworzyła nam miła kobieta, która na pewno musiała być mamą Alice. Takie same oczy..
-Dzień dobry. -Powiedziałem. -Mam na imię Niall, a to jest Harry.
-Witam, tak tak wiem. -Uśmiechnęła się. -Coś się stało?
-Mamy sprawę, możemy zając pani chwilę? -Zapytał Harry.
-Oczywiście, zapraszam. 
Weszliśmy do środka i razem z mamą Alice usiedliśmy w salonie. 
-Zakładam, że dziewczyny powiedziały pani, że śpiewamy w zespole? -Zaśmiałem się.
-Owszem. Ale powiecie o co chodzi? Niecierpliwie się. -Powiedziała.
-Już za dwa dni, w środę jedziemy w trasę koncertową na miesiąc. Dowiedzieliśmy się o tym dzisiaj rano. -Zacząłem tłumaczyć. -Może pani wiedziała o tym, ale gdy ostatnim razem nie było nas dwa tygodnie to trochę się pokłóciliśmy z Alice. Nie wyszło nam to na dobre.. A teraz będzie to cały miesiąc. Jedziemy Tour Busem, w którym jest pełno miejsca.
-Wpadliśmy na pomysł, całą piątką, żeby dziewczyny pojechały z nami. -Powiedział Harry. -Będą miały wszystko czego potrzebują, na pewno się wyśpią i nie będzie zbędnych kłótni. 
-Miło, że pytacie mnie o pozwolenie, podoba mi się to. -Uśmiechnęła się. -A One o tym wiedzą?

-Najpierw chcieliśmy porozmawiać z panią, żeby nie robić nadziei, gdyby nie wyraziła pani zgody. -Powiedziałem i wziąłem głęboki wdech. Kobieta rzuciła na nas okiem, lekko się uśmiechnęła i wreszcie się odezwała.
-Wiem, że bardzo się kochacie. Oglądałam relacje z ostatniego koncertu i przyznam, że byłam pod wrażeniem. Nie sądziłam, że tak znane osoby jak Wy będą wyznawać miłość mojej córce i jej przyjaciółce. Właściwie Cece jest dla mnie jak druga córka, którą zawsze chciałam mieć. Jeżeli obiecacie, że nic im się nie stanie i zapewnicie im pełen komfort.. Niech jadą! -Powiedziała i szeroko się uśmiechnęłam.
-TAK! -Krzyknęliśmy jednocześnie z Harrym wstająd z kanapy! 
Pożegnaliśmy się z tą jakże miłą kobietą i wróciliśmy do siebie.
*/*


-Dowiem się gdzie byliście? -Zapytałam gdy tylko zobaczyłam Nialla i Harrego w domu.

-Nie denerwuj się kochanie. -Powiedział Niall i zaśmiał się.
Obydwoje na siebie spojrzeli i wreszcie zaczeli gadać.
-Skoro mamy wyjechać na miesiąc, a Wy boicie się strasznie. A zwłaszcza Ty Alice.. -Zaczął Harry.
-Wpadliśmy na pewien pomysł. -Wtrącił się Niall.
-Tak więc pojechaliśmy do Waszej mamy, pogadaliśmy z nią i... -Kontynuował Harry.
-Że co?! Byliście u nas w domu?! -Krzyknełam niedowierzając.
-Nie przerywaj! -Powiedział Hazzy zakrywając mi usta ręką. -Pogadalismy z nią i... Niall dokończ.
-I JEDZIECIE Z NAMI ! -Krzyknął Niall.
-Poważnie?!?! -Cece nie wierzyła.
-TAK! -A teraz w ramach podziękowania buziaka proszę. -Harry nadstawił policzek, a Cece dała mu małego buziaka.
-Wiesz ile się stresu najadłam przez Ciebie? -Powiedziałam i zrobiłam minę zbitego szczeniaka.
-Przepraszam. Nie cieszysz się? -Zapytał Niall odgarniając mi włosy z twarzy.
-Jasne, że się cieszę blondasku! -Rzuciłam mu się w ramiona a on uniósł mnie do góry.
-Okej, a teraz koniec Waszej miłości. -Powiedział Louis. -Zayn, pochwal sie nam!
Wszyscy usiedli w salonie, a Zayn opowiedział nam co się wydarzyło tej nocy, gdy razem z Norri wyszedł z klubu. Dzień minął nam cudownie. Wieczorem zamówilismy pizze, a potem Louis odwiózł mnie i Cece do domu. Przeżywałyśmy wyjazd z chłopcami aż do 2 w nocy. Dopiero gdy nie miałyśmy siły mówić, poszłyśmy spać.

ROZDZIAŁ 14 !

Kolejny tydzień minął bardzo przyjemnie. Josh poznał pewną dziewczynę, z którą się powoli zaprzyjaźnia. Zayn spotkał się dwa razy z Norri sam na sam i zaczęli się dogadywać. On jeszcze nie wiedział nic o tym, że Ona go kocha. Kilka razy podeszły do mnie fanki Nialla gdy byłam na mieście sama i prosiły mnie o wspólne zdjęcie, albo podpis. Nie miałam nic przeciwko, robiłam to dla Niego. Zaczęło mi się to nawet podobać. Nadszedł dzień koncertu na który razem z Cece miałyśmy darmowe bilety w pierwszym rzędzie, oraz przepustkę za kulisy. Nigdy wcześniej nie byłyśmy na ich koncercie i chciałyśmy to zobaczyć z perspektywy każdej innej fanki. Potem miałyśmy do nich dołączyć. Rano pojechałam do chłopców, żeby wziąść od nich nasze bilety i dowiedzieć się dokładnie o której mamy tam być i jak dojść za kulisy po koncercie. Wróciłam do domu i zaczęłam się szykować do wyjścia. Założyłam oczywiście koszulkę z ich zdjęciem. Cece też. Wsiadłyśmy w autobus i pojechałyśmy pod arenę. Była wieeeelka kolejka, ale pokazałyśmy ochroniarzom przepustki i jako pierwsze znalazłyśmy się na głównej płycie tuż przy samej scenie. Z niecierpliwością czekałyśmy, aż w końcu się zacznie. Arena była wypełniona po same brzegi. Zgasło światło. Na wielkim telewizorze puścili początkowy filmik, a chwilę później na scene wybiegli chłopcy z piosenką What Makes You Beaytiful ! Byłam pod wielkim wrażeniem. Harry obczajał pierwszy rząd, chciał nas odnaleźć. Gdy mu się to udało od razu powiedział Niallowi, a ten do nas pomachał. Po pierwszej piosence cała piątka lekko się rozruszała i zaczęły się dzikie wygłupy.




 Tą właśnie miną Harry zaszczycił Cece.



Śpiewając te słowa blondasek popatrzył się na mnie i słodko się uśmiechnął.
Przyszła pora na 'Little Things'. Chłopcy siedali na wysokich krzesłach, które przyniesiono im na scenę. Niall jednak nie usiadł na swoim. Wziął gitarę, na której miał grać, podszedł w nasza stroną i usiadł na brzegu sceny. Patrzył mi się prosto w oczy i śpiewał.




Stałam tam jak wryta. Do oczu napłynęły mi łzy, a On ciągle śpiewał. Wszystkie inne dziewczyny się darły, a ja stałam spokojnie i czułam się jak w niebie. Gdy piosenka się skończyła Niall odłożył gitarę na bok, położył się na scenie nachylając się nade mną.
-Kocham Cię. -Te słowa właśnie powiedział do mikrofonu, a potem mnie pocałował. Nagle chłopcy zaczęli bić brawa i wiwatować, a wraz  z nimi cała arena. Kamery były skierowane tylko na nas.. Tej chwili nigdy nie zapomnę. Po tej najwspanialszej chwili mojego życia chłopcy kontynuowali koncert.

Koniec koncertu. Gasnął światła, a Oni giną w ciemnościach.
Gdy fanki się trochę rozeszły, pobiegłam za kulisy, znalazłam Nialla i rzuciłam się na niego.
-Kocham Cię blondasku! -Powiedziałam i popłakałam się.
-Nie płacz, powinnaś się cieszyć. -Zaśmiał się.
Podszedł do nas Louis i pogratulował świetnego przedstawienia. Pomogłyśmy im sprzątać sprzęt ze sceny, a potem wszyscy pojechaliśmy do jakiegoś klubu żeby się trochę rozerwać. Usiedliśmy przy wielkim stoliku który Liam wcześniej dla nas zarezerwował. Nikt się tego nie spodziewał, ale przyszła też Norri. Louis ją zaprosił.
-Idziemy tańczyć Alice? -Zapytał Niall.
-Ale ja nie umiem! -Krzyknęłam.
-Nie interesuje mnie to, to będzie takie małe podziękowanie za przeżycie najcudowniejszej chwili w twoim życiu. -Zaśmiał się i wyciągnął mnie na parkiet. Na początku dziwnie się czułam, ale potem razem z nim wygłupialiśmy się na samym środku. Świetnie się bawiłam. Po kilku szybkich piosenkach nie mielismy już siły więc wróciliśmy do stolika. Zastaliśmy tam tylko Zayna i Norii, którzy sobie o czymś rozmawiali. Niall poszedł po jakieś drinki, a ja lekko usmiechnęłam się do Cece, która właśnie tańczyła z Harrym. Blondasek wrócił i miał dla mnie pysznego owocowego drinka. Chwilę pogadaliśmy. Włączyli wolną piosenkę.
-Zatańczysz? -Zapytał Niall, tym razem był poważny i nie mogłam mu odmówić.
Poszłam z nim na parkiet. Zawisiłam swoje ręce na jego szyi, a on swoje położył na mojej talii.
-Mówiłem Ci już, że jesteś cudowna? -Zapytał szeptem Niall.
-Tak, tysiące razy. -Zaśmiałam się.
-A mówiłem Ci, że Cię kocham?
-Hmm, zdarzyło Ci się kilka razy.
-Alice, chciałbym spędzić z Tobą resztę swojego życia. Albo z Tobą, albo wcale..
-A więc spełnij swoje marzenie. -Na tym zakończyła się nasza rozmowa. Blondasek dał mi małego buziaka w policzek, a ja położyłam głowę na jego ramieniu. Piosenka się skończyła i wróciliśmy a rękę do stolika.

*Oczami Zayna*
-Następnym razem, Ciebie też zaproszę na koncert i dostaniesz bilet za darmo. -Powiedziałem.
-Poważnie? -Zapytała Norri.
-Jasne!
-Dzięki Zayn.
Myślałem, żeby poprosić ją do tańca, ale wolnego.. Leciała szybka piosenka więc poczekałem, aż włączą coś wolniejszego. Gdy tak się stało, wstałem i poprosiłem Norri do tańca. Zgodziła się i poszliśmy na parkiet. Nie było zbyt wiele par, ale nie przejmowałem się tym. Kładąc ręce na jej talii czułem, że ma lekkie ciarki i się stresuje.

-Norri, odpowiesz mi na jedno pytanie? -Szepnąłem.
-Jasne, o co chodzi? -Zapytała.
-Lubisz mnie, prawda?
-No oczywiście, jak mógłbyś pomyśleć, że jest inaczej? -Zaśmiałą się cichutko.
-Pasuje Ci moje towarzystwo?

-Skąd Ty bierzesz te pytania mulaciku? No pewnie, nawet bardzo.

-Bo ja ostatnio czuję się jakoś dziwnie.. Myślę o Tobie kiedy tylko się da, a gdy Cię widzę, nagle dzień staje się lepszy. Tak jak Dzisiaj. Nie miałem siły po koncercie, ale jak z nami usiadłaś do stolika to od razu przybyła energia. Nie wiem czym to jest spowodowane, ale..
-Ale..? 
-No dobra, nie ma co zwlekać.. -Chwilę pomyślałem i dokończyłem. -Chciałabyś spróbować czegoś więcej? Zrozumiem jeżeli odmówisz..
-Zayn. -Popatrzyła mi prosto w oczy a mnie obleciał strach. -Od ponad roku wszyscy przed Tobą ukrywaliśmy to, że coś mnie do Ciebie ciągnie. Właśnie dla tego u Was nie przesiadywałam. Bo byłeś z Emmą.. Nie chciałam Ci mówić wcześniej bo miałam nadzieję, że może coś z tego będzie.
-I wytrzymałaś tyle czasu? -Zapytałem. -No bo przecież jak można mi się oprzeć? -Zaśmiałem się.
-Nie wiem jak wytrzymałam, ale teraz już nie muszę się kontrolować.. -Powiedziała to i musnęła swoimi ustami moje. Spojrzałem jej w oczy poczym namiętnie ją pocałowałem.
-Tak, chcę spróbować. -Dodała. Tańczyliśmy do samego końca piosenki, a potem pożegnaliśmy się z resztą i poszliśmy się przejść.
*/*

-Chyba się udało. -Powiedziała do Nialla patrząc jak Zayn i Norri wychodzą z klubu za rękę.

-Teraz czas na Liama i Louisa! -Powiedział blondasek i zaśmiał się.
Impreza dobiegła końca, był środek nocy, a my na nogach wracaliśmy do domu chłopców. Louis był trochę pijany więc po drodze śpiewał i darł się na cały głos. Najcudowniejszy wieczór mojego życia skończył się tak, że razem z Niallem spędziliśmy piękną, upojną noc...

Najpiękniejsze zdjęcia jakie w życiu widziałam !

13 zdjęć chłopców z Afryki. 
Najpiękniejsze.
Najcudowniejsze.
i najprawdziwsze na świecie zdjęcia jakie w życiu widziałam.
Płaczący Harry, czuwający nad chorym chłopcem Liam, ich zabawy z tymi dziećmi, zeby tylko sprawić je szczęśliwszymi. Coś pięknego..

A większośc ludzi dalej będzie ich hejtować, za to, że wyglądają jak pedały, że są rozpieszczonymi gwiazdami, które myślą tylko o sobie. Ale Oni są całkowitym przeciwieństwem tego co widzą hejterzy.
Ludzie zazdroszczą im sławy, masy dziewczyn, które tylko marzą o spotkaniu z nimi.
Są najlepszym boysbandem jakiego w życiu słuchałam.
Pomagają innym, nie troszczą się tylko o siebie.
Te zdjęcia są na to dowodem.
Jakby było inaczej.. Nie byłoby ich. 

Robią spotkania z fanami, żeby sprawić by poczuli się szczęśliwsi, że widzieli na żywo swojego idola.
Osobiście, wiem, że pewnie nigdy ich nie poznam, ale mam nadzieję, że przyjdzie pora i na polskę!
Wierzę w to! Nawet ostatni rząd na wielkiej hali mógłby mnie cieszyć..

Chciałabym kiedyś zobaczyć jak któryś z nich obserwuje mnie na TT tak jak ja ich. Marzenie.
Ale wierzę, że się spełni bo właśnie do tego namawia mnie zespół, najlepszy zespół na świecie.
One Direction.
Oni są moimi idolami, mężami.















niedziela, 14 lipca 2013

ROZDZIAŁ 13 !

Następny dzień nie zapowiadał się najlepiej. Z samego rana zadzwonił Niall i powiedział, że właśnie dowiedzieli się o dzisiejszym spotkaniu z fankami. Całe szczęście, miało odbyć się w Londynie. Pomyślałam, że pewnie się nie spotkamy, ale blondasek zaproponował, żeby poszła razem z nim. Będzie mógł się pochwalić całemu światu swoją dziewczyną. Usłyszałam przez telefon głos loczka, który krzyczał, że Baby ma iść ze mną. Umówiliśmy się o 17 na przystanku obok naszego domu. Mają po nas podjechać.
-Cece, na 17 masz być gotowa bo jedziemy z chłopakami na spotkanie dla fanek. -Weszłam do jej pokoju.
-ŻE CO!? -Krzyknęła.
-No to co słyszałaś.
-Pozna nas CAŁY ŚWIAT!
-Wiem..
-Potem będą za nami gonić reporterzy, paparazzi.. Może nawet fani?
-Tak, wiem. Ale jestem z Niallem i osobiście nie mam zamiaru tego zmieniać przez jakieś faneczki czy reporterów, którzy mogą Nas potem nachodzić. O 17 będą na przystanku. Masz cały dzień, żeby się ogarnąć więc może.. powoli zacznij.
-Ha ha ha. Żartownisia. -Powiedziała i wyrzuciła mnie z pokoju.

Zeszłam na dół powiedzieć mamie, że wychodzimy popołudniu i pomóc jej z obiadem, który godzinę później był już podany do stołu. Zjadłam wszystko co miałam na talerzu i jeszcze wzięłam dokładkę. Miałam wilczy apetyt i jadłam jak za trzy osoby.
-Gruba będziesz brzydalu! -Powiedział Eric jedząc swojego kurczaka.
-Patrz na siebie kretyni. -Odpowiedziałam i zajęłam się jedzeniem.
Godzina 16. Pora się zbierać. Otworzyłam szafę i zaczęłam obczajać oczami swoje ciuchy.
-Hmm, co by tu założyć.. -Powiedziałam sama do siebie. Chciałam wyglądać ładnie, modnie, ale też na luzie i żeby było mi wygodnie.


-Okej, chyba jestem gotowa. -Usmiechnęłam się stojąc przed lustrem.
Poszłam i zapukałam do drzwi Cece, po chwili wyszła, a ja zaniemówiłam.
-Cece.. Wyglądasz ślicznie! -Powiedziałam.
-Dziękuję, Ty też. -Zaśmiała się, a zaraz potem ja.
Dosłownie chwilę później usłyszałyśmy klakson samochodu. Wyszłyśmy na przystanek, a tam stały dwa samochody. Jeden Louisa, a drugi Liama. Ja wsiadłam do Liama,  bo tam był Niall. Cece poszła do drugiego.
-Wyglądasz pięknie. -Powiedział blondasek i ciągle mi się przyglądał.
-Cieszę się, buzi! -Nadstawiłam policzek, ale On złapał mnie za brodę i odwrócił moją głowę tak, aby mógł mnie pocałować w usta.
-Ja wole takie buzi. -Dodał.
40 minut później dotarliśmy na miejsce. Przed budynkiem gdzie miało odbyć się postkanie z fanami było mnóstwo dziewczyn. Gdy tylko podjechaliśmy na parking od razu się na nas rzuciły. Jednak ochrona je zatrzymała i spokojnie weszliśmy do środka i usiedliśmy przy długim stole, który znajdował się na scenie. Jakieś 15 minut później ochrona wpuściła fanki na salę, a One zabijały się o miejsca z samego przodu. Gdy cała sala była już wypełniona, chłopcy przywitali się z fanami i pozwolili im zadawać pytania.
-Ostatnio widziałam w gazecie zdjęcie Nialla z jakąś dziewczyną. Kto to był? -Tak brzmiało pierwsze.
-To była moja dziewczyna Alice. -Wskazał na mnie ręką, a ja poczułam się głupio.
-Długo jesteście razem?
-Od początku wakacji.
-Harry, a Ty przedstawisz nam swoją piękność?
-Jasne. -Harry wstał i kazał mi zrobić to samo. -Poznajcie Cece.
-Hej. -Słyszałam, że Baby się boi, ale potem zorientowałam się, że fanki cieszą się ze szczęścia chłopaków więc ulżyło mi.
-Czy będę mogła też prosić podpis dziewczyn na książce i płycie? -Zapytała dziewczyna z tyłu.
-Jasne, podpiszemy się jeżeli ktoś będzie chciał. -Uśmiechnęłam się.
Pytania zadawane były jeszcze przez dobre pół godziny, a potem zaczęli wpuszczać fanów na scenę do podpisywania.
-Hej Niall, jesteś moim ulubieńcem! Podpiszecie mi sie oboje? -Przed nami stała miła, malutka blondynka.
-Oczywiście. -Powiedział Niall, podpisał się i wręczył mi długopis.
To był mój pierwszy autograf. Całkiem fajna sprawa! Na podpisywaniu zeszło nam półtorej godziny, a potem jeszcze zdjęcia z każdą fanką. Chłopcy stanęli przed tłem, które było do tego przygotowane, a my stałyśmy z boku i przyglądałyśmy się.
-Ej! A gdzie Alice i Cece? One też mają być na zdjęciach! -Krzyknął ktoś z tłumu.
-Racja, chodźcie. -Powiedział Zayn. Tak więc posłusznie podeszłyśmy do nich i ładnie uśmiechałyśmy się do zdjęć.
-I jak, tak bardzo strasznie z tymi fankami? -Szepnął mi do ucha Niall.
-Ani trochę, myślałam, że nas nie polubią.
-Was nie da się nie lubieć. -Pocałował mnie, a wszystkie fanki zaczęły bić brawo. Zaśmiałam się.

-Wreszcie koniec! -Powiedziałam siadając w samochodzie. -Jak wy wytrzymujecie?
-Jakoś trzeba, przyzwyczailiśmy się. -Zaśmiał się Zayn.
-Nie to, żeby było źle. Było super, ale jak dla mnie za długo!
-To co teraz robimy? -Zapytał Louis odpalając samochód.
-Jedziesz do nas? -Niall zrobił słodkie oczka i pokiział mnie po kolanie.
-Niech Wam będzie, ale bez imprezy! Idę spać..
-No to w drogę! -Ruszyliśmy. Cece też dogadała się z Harrym że będzie u nich spała.
Dojechaliśmy na miejsce, weszłam jako pierwsza i to co tam zobaczyłam.. MASAKRA!
-O hej! Już jesteście? -Zapytał Josh stając przede mną.
-Co tu się dzieje? -Nie wierzyłam własnym oczom. Josh spędził popołudnie sam w domu chłopców, a syf był jakby przez dwa tygodnie tu nie sprzątać!
-Josh, masz to posprzątać! -Krzyknął Niall wchodząc do salonu. -Ale już!
Josh zrobił smutną minę i zabrał się za sprzątanie. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie kanapkę z nutellą.
-Ooo, daj gryza! -Powiedział Niall i od razu rzucił się na moją kanapkę.
-Nie! Zrób sobie. -Zaczęłam biegać po całym domu, a on za mną. W końcu mnie złapał i zabrał mi kanapkę. Stanęłam na środku korytarza i patrzyłam jak ją je. Blondasek na mnie spojrzał i podszedł.
-No dobra.. Masz gryza. -Powiedział i dał mi kanapkę. Wzięłam ją i wsmarowałam mu ją w twarz głośno się śmiejąc.
-Osz Ty! -Powiedział. -Zapłacisz mi za to!
Chciałam uciec, ale zdąrzył mnie złapać w talii.
-Teraz musisz to jakoś umyć. -Powiedział.
Pocałowałam go jednocześnie ściagając mu nutelle z ust.
-Okej, to mi wystarczy. -Zaśmiał się i mnie puścił.
Dom był już sprzątnięty.
-Tak może być? -Zapytał Josh.
-Brawo, jak chcesz to potrafisz. -Powiedział Harry klepiąc go po ramieniu i szeroko się uśmiechając.
-Nie dotykaj mnie loczku, który ukradł mi dziewczynę. -Josh zrobił minę jakby chciał go zabić i poszedł do gościnnej sypialni gdzie spał przez te pare dni.
-Co to było..? -Harry stał jak wryty i nie wiedział co się dzieje. Nikt z nas nie wiedział.
-No to może ja z nim pogadam? -Zaproponowała Cece.
-TYLKO POGADAJ! -Powiedział Harry łapiąc ją za rękę.
Poszła na górę, a my usiedliśmy w salonie i czekaliśmy na rezultaty.

*Oczami Cece*
-Hej, Josh. -Powiedziałam wchodząc do pokoju w którym siedział. -Możemy pogadać?
-Tak. -Powiedział z miną naburmuszonego, małego dziecka.
-Co się stało, że tak zareagowałeś na Harrego?
-Nie ważne, nie zrozumiesz..
-Powiedz mi to postaram się zrozumieć.
-No bo On mi się zabrał. Ja chciałem z Tobą być.
-Ale Josh.. Znamy się dwa dni. 

-I to ma być powód? -Zapytał ironicznie.
-No to może powodem będzie to, że Ty masz 15 lat, a ja 18, prawie 19!
-Ale Ty mi się bardzo podobasz! 
-Miło mi. Ale jestem z Harrym i nie chcę tego zmieniać. Poza tym nie lepiej by było gdybyś poznał kogoś w swoim wieku?
-Ale ja tu nikogo nie znam..
-To poznasz! Jutro pójdziemy na miasto i na pewno ktoś Ci wpadnie w gust. Zaprzyjaźnisz się i kto wie.. Może się zakochasz w kimś innym! -Uśmiechnęłam się.
-Obiecujesz?
-Jasne, obiecuję! A teraz chodźmy na dół.
-Nie, ja idę spać. Troche mnie zmęczyło to sprzątanie.
-Okej, dobranoc. -Powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Zeszłam do salonu gdzie wszyscy na mnie czekali..
-Problem z głowy! -Powiedziałam i głośno westchnęłam..
*/*


-Słuchajcie, nie wiem jak Wy, ale ja jestem wykończona i idę spać. -Powiedziałam i wstałam z kanapy.

-Na łóżku położyłem Ci koszulkę, zaraz do Ciebie przyjdę ok? -Zapytał Niall.
-Jasne, dobranoc !
Weszłam do pokoju Nialla, przebrałam się w koszulkę, którą mi zostawił i wpakowałam się pod kołdre. Słyszałam jak reszta świetnie się bawi tam na dole.  Przypomniałam sobie słowa Erica, które powiedział przy śniadaniu. Że będę gruba i nazwał mnie brzydalem.. Zrobiło mi się trochę przykro, ale starałam się usnąć. Nie całe 15 minut później do pokoju wszedł Niall. Myślał, że śpię więc zachowywał się bardzo cicho. Zdjął koszulkę i spodnie kładąc się obok mnie w samych bokserkach. Odwróciłam się do niego.
-Nie śpisz? -Zapytał.
-Jakoś nie mogłam usnąć. -Powiedziałam.
-Czemu?
-Niall, jakbym była gruba, kochałbyś mnie?
-Że co? Skąd takie pytanie?
-Brat nazwał mnie brzydalem i powiedział, że jak będę tyle jeść to będę gruba.
-Jesteś piękna z każdej strony i nawet gdybyś ważyła dwa razy tyle co ja to i tak bym Cię kochał. A to, że tyle jesz.. To akurat bardzo mi się podoba. -Zaśmiał się.
-Na prawdę? -Z oczu popłynęły mi lekkie łzy.
-No pewnie! Ja zobie porozmawiam z Twoim bratem, a teraz się przytuli i nie płacz.
-Kocham Cię. -Powiedziałam i mocno się do niego przytuliłam.
-Ja Ciebie też. Dobranoc.
Usnęliśmy.. Na dole nadal trwała impreza.

sobota, 13 lipca 2013

ROZDZIAŁ 12 !

-Niall, wstawaj. -Szepnęłam mu do ucha i lekko szturchnęłam.
-Nie. -Powiedział słodkim głosikiem.
Dałam mu małego buziaka.
-Już wstaje.. -Otworzył oczy.
-Wiesz, że ta noc była najcudowniejsza w moim życiu? -Zapytałam.
-Moja też.
-Zjemy coś? -Zaproponowałam i szeroko się do niego uśmiechnęłam.
-Jasne, zrobię coś i zaraz wracam. -Pocałował mnie i wstał z łóżka.
-Niall, ale najpierw coś na siebie załóż. -Zaśmiałam się gdy tylko zobaczyłam go nagiego. 
-Racja. 
Wyjął jakieś bokserki z szuflady, założył je i poszedł do kuchni. Wyszłam z łóżka i trochę pooglądałam jego pokój. Poszperałam w szufladach, szafkach i innych możliwych miejscach. Nie znalazłam nic ciekawego. Oglądałam jakąś książkę, która leżała na stoliku i nawet nie zauważyłam jak blondasek wrócił. Położył tackę z jedzeniem na stoliku i objął mnie od tyłu.
-A! -Krzyknęłam.
-Spokojnie. Wolałem jak krzyczałaś w nocy! -Zaśmiał się. 
-Zamknij się blondasie! -Powiedziałam i wyrwałam mu się z rąk siadając na łóżku. 
-Okej, przepraszam. -Usiadł obok mnie, a na kołdrze położył tackę z naszym śniadaniem.
-Tosty!! -Krzyknęłam i od razu jednego wzięłam. -Jakie dobre. 
-Tak, możesz być moją żoną! -Zaśmiał się Niall i sam wziął jednego tosta.
Skończyliśmy jeść, ale nie wychodziliśmy jeszcze z łóżka. Zbyt dobrze się leżało..
-To ile lat ma ten twój kuzyn? -Zachichotałam.
-O już przestań i lepiej mnie przytul ! -Oburzył się.
-Tylko się droczę. 
-Wiem.
-Kocham Cię blondasku.
-Ja Ciebie też.. Ale w dalszym ciągu nie mam dla Ciebie przezwiska.
-Ojej, jak mi przykro. -Zaśmiałam się.
Nie całą godzinę później wszyscy już wstali. Ogarnęliśmy dom i zrobiliśmy obiad. Ok 16 przyjechał Josh, kuzyna Nialla.
-Siam młody! Wchodź do środka. -Powiedział Niall otwierając mu drzwi.
-Hej, jestem Josh. -Przedstawił sie wchodząc do salonu.
Wszyscy się z nim poznaliśmy i usiedliśmy. 

*Oczami Cece*
Jezu! Czemu ten dzieciak ciągle się na mnie gapi? No nie...
-Harry! Psst! -Szepnęłam do loczka, który siedział obok mnie.
-Co jest? -Zapytał.
-Josh... Ciągle się na mnie patrzy.
-Poważnie? 
-No tak, co mam zrobić?
-Nie wiem. Może mu powiemy, że jesteśmy razem?
-Nie, to byłoby podejrzane.
-Okej, to mnie pocałuj. 
Skończyliśmy szeptać, a gdy znowu poczułam wzrok Josha na sobie,  pocałowałam Harrego. 
-Jak miło.. -Powiedział loczek, na twarzy miał wielkiego banana. 
*/*



-Josh, to jest Alice. -Powiedział Niall. 
-Aaa, twoja dziewczyna? -Zapytał chłopak.
-Owszem, moja. -Uśmiechnął się blondasek.
Poznaliśmy się lepiej z Joshem, a później poszliśmy wszyscy na mały spacer. Po drodze spotkaliśmy jakiegoś paparazzi, który zrobił mi zdjęcie z Niallem, ale wcale się tym nie przejęłam. Wieczorem wróciliśmy do domu chłopców. Razem z Cece wyzbierałyśmy  swoje rzeczy, a Liam nas odwiózł do domu. 
Blondasek zadzwonił do mnie jakieś dwie godziny po tym jak ostatni raz mnie widział.. 
N:Jak tam?
J:Nic się nie zmieniło od tamtej pory gdy ostatnio się widzieliśmy.. Czyli jakieś dwie godziny temu?
N:Wiem, już tęsknię. I jest sprawa..
J: Co jest?
N:Gadałem z Joshem, dowiedziałem się, że spodobała mu się Baby..
J: Ołłł..
N:No właśnie.. Ołł. Powiesz jej o tym?
J:Tak, zaraz do niej pójdę.
Pogadałam z Niallem jeszcze chwilę, a potem poszłam do pokoju Cece. Powiedziałam jej o tym czego dowiedziałam się od blondaska, a ona nagle zrozumiała czemu Josh ciągle się na nią patrzył. Zostawiłyśmy temat Josha i mogłam jej się zwierzyć.. Przeżyłam swój pierwszy raz z Niallem ostatniej nocy. Było cudownie. Najpiękniejsza noc w moim życiu, na prawdę. Cece cieszyła się razem ze mną. Zrobiło się już późno, ok 1 w nocy, więc poszłam do siebie i poszłam spać.. Zanim udało mi się usnąć, wspominałam wszystkie chwile przeżyte z osobą, którą kocham. Niall jest chyba moją pierwszą, prawdziwą miłością. Oby ostatnią...

FILMIK :D

Zapraszam do ogladania, komentowania i lajkowania mojego pierwsze, ale też JEDYNEGO filmiku na moim kanale :D haha
Nagrany z wielkiej nudy i przypływu energii!

http://www.youtube.com/watch?v=IYS4A0ezpO4